Zmarł dr Stanisław Kinelski

Stanisław KinelskiZ wielkim żalem zawiadamiamy o śmierci dr. Stanisława Kinelskiego, Członka Honorowego ZPFP, wieloletniego członka Okręgu Mazowieckiego Związku.

Tak Stanisława Kinelskiego wspomina Ireneusz Graff:

Stanisław Kinelski był doktorem leśnictwa, wieloletnim pracownikiem Katedry Ochrony Lasu i Ekologii na Wydziale Leśnym SGGW.

Fotografią zajmował się od 1950 roku. Uwieczniał głównie owady, zwłaszcza szkodniki lasu i drewna. Był trzykrotnym współlaureatem Nagród Ministra OŚZNiL lub Ministra Środowiska za poważne publikacje wydawnictwa Multico: "Atlas owadów szkodników lasu" - 1997, "Atlas owadów uszkadzających drewno" - 1999 i "Drzewa iglaste i owady na nich żerujące" - 2003. W tych trzech książkach znalazło się łącznie ok. 2500 fotografii Staszka!

Od początków istnienia ZPFP wspierał i propagował działalność naszego stowarzyszenia. Był mocno zaangażowany w promowanie fotografii przyrodniczej i działalność edukacyjną oraz szkoleniową w ramach Związku. Regularnie prezentował swe prace na spotkaniach i prelekcjach, a także na zbiorowych i autorskich wystawach, m.in. na Targach Polfoto w Międzyzdrojach w 1998 roku czy wielokrotnie na SGGW. Chętnie i często dzielił się swą wiedzą o przyrodzie, o zjawiskach w świecie w skali makro, ale też o stosowanych technikach fotograficznych.

Stanisław Kinelski był wybitnym naukowcem i aktywnym twórcą, ale również - co chciałbym mocno podkreślić - miłym i życzliwym kolegą, niezwykle skromnym i pogodnym człowiekiem. W swej pracy łączył wrażliwość artysty, dokładność rzemieślnika i wiedzę naukowca, która przy tym rodzaju fotografii jest niezmiernie potrzebna i bez której trudno sobie wyobrazić taki dorobek i takie sukcesy. Nic więc dziwnego, że tak wielu członków Okręgu Mazowieckiego wyrażało się o nim z wielkim szacunkiem i - jak najbardziej słusznie - nazywało go swym „mistrzem”.

Staszek Kinelski pełnił funkcję Wiceprezesa Okręgu Mazowieckiego ZPFP w latach 2000-2004. Miałem wielki zaszczyt ściśle współpracować z nim w tym czasie...
W czerwcu 2004 roku otrzymał tytuł Członka Honorowego ZPFP decyzją Zjazdu Delegatów.

Staszku, dziękuję Ci ogromnie za te lata w imieniu swoim i członków ZPFP.

Irek Graff
21.11.2014

Dr. Kinelskiego wspomina także Marcin Jan Gorazdowski:
19 listopada odszedł od nas dr inż. Stanisław Kinelski. Wieloletni pracownik Katedry Ochrony Lasu i Ekologii SGGW-AR, pedagog, fotografik i filmowiec zafascynowany różnorodnością i pięknem lasu i jego mieszkańców, zwłaszcza owadów – zarówno tych pożytecznych jak i tych z którymi jako leśnik musiał walczyć. Autor i współautor książek na których wychowały się całe pokolenia leśników.
Jeden z założycieli Związku Polskich Fotografów Przyrody, później jego Honorowy Członek. Dla wszystkich tych, którzy podówczas zaczynali przygodę z makrofotografią niewyczerpane źródło wiedzy, którą dzielił się chętnie, dogłębnie i (co w czasach gdy na półkach księgarskich nie leżały dziesiątki poradników) przystępnie.
Stanisław Kinelski - dla tych którzy dostąpili zaszczytu bycia z Nim po imieniu – Staszek. Ale tylko sporadycznie używaliśmy tej formy. Jego autorytet i wielka skromność powodowały, że słowa „Panie Doktorze” nasuwały się same. Nikt z nas nie wiedział, że podczas wojny działał w szeregach tajnej organizacji wojskowej „Gryf Pomorski”, a później w Armii Krajowej (wojna skończyła się, gdy miał zaledwie piętnaście lat) – dla nas był po prostu człowiekiem do którego można było się zawsze zwrócić z problemem i uzyskać pomoc…
Cichy, skromny, chętnie pozostający z boku, ale jednocześnie pogodny, z dużą dawką humoru. Pamiętam jak kiedyś razem pojechaliśmy do nieżyjącego już założyciela i pierwszego Prezesa ZPFP Leszka Krzysztofa Sawickiego. Leszek korzystając z obecności leśnika i entomologa skarżył się na „insekta” zżerające jego drewniany dom w Zielonce …. Z silną latarką obchodziliśmy budynek dookoła i pokazując kolejne otwory wydrążone w budynku mówił „o popatrz… i tu, i tu, i tu…” (mówił nieco barwniej, kto znał Leszka Sawickiego ten wie, kto nie znał może sobie dopowiedzieć, co mówi człowiek któremu coś od środka dom wyjada…). Za Prezesem posuwał się rozkochany w robaczkach Staszek i szeptał cichutko „piękne, cudowne, znakomite…”
Będzie Go nam brakować…

Marcin Jan Gorazdowski
26.11.2014

parent menu item not found: "130"