Plener fotograficzny - Puszcza Białowieska 2017

 
Plener Białowieża
W dniach 19 – 22 października spotkaliśmy się na drugim w tym roku plenerze fotograficznym. Tym razem wyjechaliśmy daleko poza miejsca naszych dotychczasowych fotograficznych wypadów. Zgodnie z przeprowadzonym na jednym ze spotkań głosowaniem, które miało wytypować miejsce kolejnego pleneru, wybraliśmy Białowieżę.
Organizacji pleneru podjął się nasz niestrudzony prezes Okręgu Janusz Kępa.
Zabezpieczył nam dach nad głową w pensjonacie Ostoja - Centrum Integracyjno Wypoczynkowym w Białowieży oraz wikt w Gospodzie Pasibrzuch.
Pogoda przepowiadana w serwisach informacyjnych miała być w miarę dobra, więc w sile 11 osób stawiliśmy się we czwartek 19 października w Białowieży.
Po przybyciu na miejsce i zakwaterowaniu, ci którzy mieli dość sił ruszyli ochoczo
w teren eksplorować puszczańskie knieje. Inni oczekiwali godziny 20, o której miał przybyć nasz pierwszy gość – Adam Wajrak. Znamy wszyscy jego zaangażowanie w obronę Puszczy Białowieskiej, z którą łączy go nie tylko zamiłowanie do przyrody, ale także miejsce zamieszkania w pobliskich Teremiskach. Adam zaprezentował swoje fotografie ubarwiając
je swoimi ciekawymi opowieściami o życiu puszczańskich ostępów. Na koniec udzielił nam kilku rad dotyczących fotografowania dzikich stworzeń, a co najważniejsze wskazał na mapie ewentualne miejsca ich przebywania. Opowiedział o niedawnym spotkaniu samicy rysia
z dwoma młodymi, które sfotografował Huber Gajda. Pełni optymizmu i nadziei na wspaniałe kadry, zmęczeni długim dniem udaliśmy się na spoczynek wiedząc, że o świcie ruszamy
w teren z kolejnym gościem.
 
Bladym świtem wyruszyliśmy do Hajnówki, gdzie już czekał na nas
 
 
Krzysztof Onikijuk – fotograf, przyrodnik i ornitolog, związany z Puszczą Białowieską nie tylko przez piękne fotografie, które wykonuje ale miejscem urodzenia i zamieszkania. Specjalizuje się w fotografii ptaków, głównie sóweczki i jarząbka, spędzając przy tym mnóstwo czasu na obserwacjach i fotografowaniu. W swoim dorobku ma wiele wystaw indywidualnych jak i zbiorowych oraz wydawnictw albumowych. Ruszyliśmy w nieznane nam tereny na poszukiwanie niekwestionowanego króla naszej puszczy - żubra. Krzysztof poprowadził nas na rozłożystą polanę tuż przed Siemianówką gdzie zza ściany lasu wyłonił się sielski obraz stada pasących się żubrów. Powoli i ostrożnie zbliżaliśmy się do nich robiąc zdjęcia tym majestatycznym zwierzętom. Ciężar dorosłych samców waha się od 440 do 920 kg. Wysokość w kłębie dochodzi do 188 cm. U byków cechą szczególnie charakterystyczną jest dysproporcja pomiędzy potężnym przodem ciała a stosunkowo nikłym zadem. Krowy są mniejsze, ich ciężar waha się od 320 do 640 kg, mają mniej rozbudowany przód ciała. Ciało żubra pokrywa płowo-brunatna sierść, doskonale stapiająca się z otoczeniem. Przód ciała pokrywają dłuższe włosy, które na dolnej części szyi tworzą tzw. brodę. Włosy porastające zad są krótkie. Na głowie żubrów obu płci znajdują się wysoko osadzone rogi. Rogi samców są grubsze i dłuższe jak również szerzej rozstawione niż samic. Końce rogów dorosłych samic zaginają się do środka silniej niż u byków. Cielęta mają przy urodzeniu sierść o odcieniu rudawym, są niewielkie, ciężar waha się od 16 kg do 35 kg. Rodzina żubrów zaniepokojona naszą obecnością kierowała się wolno i spokojnie w stronę pobliskiego lasu. Podążając za stadem mogliśmy porozmawiać z Krzysztofem o jego spotkaniach z żubrami i innymi zwierzętami, które fotografuje w puszczy. Kiedy żubry wyraźnie miały nas dość, skierowały się w puszczańskie knieje, a my ruszyliśmy dalej. Jadąc samochodami mogliśmy zaobserwować martwy drzewostan świerkowy, jako pokłosie żarłocznego kornika drukarza. Krzysztof pokazał nam inne miejsca gdzie potencjalnie można spotkać żubra. Niestety tym razem nie dopisało nam szczęście. Nie zrażeni tym pojechaliśmy w okolice Białowieży gdzie przy odrobinie szczęścia powinniśmy spotkać najmniejszą z sów – sóweczkę, którą Krzysztof od jakiegoś czasu monitoruje i widział ją dzień wcześniej. Ale jak to w przyrodzie bywa nie wystarczy wiedzieć gdzie i kiedy ale musi jeszcze zaistnieć ten najważniejszy pierwiastek – szczęście, którego nam w tym momencie zabrakło. Pomimo wysiłków i starań Krzysztofa, który fantastycznie gwizdem nawoływał „swoją znajomą” sóweczkę, musiał nam wystarczyć krótki wykład o jej rewirze, zachowaniu i biologii. W tym miejscu pożegnaliśmy Krzysztofa umawiając się na wieczorne, autorskie spotkanie.
O godzinie 13 mieliśmy zaplanowany obiad w naszym ośrodku. Po konsumpcji regionalnych cepelinów (kartaczy) i zupy z opieniek mieliśmy czas wolny, który każdy wykorzystywał na swój sposób. Oczywiście większość z nas ruszyła do puszczy na poszukiwanie obiektów mogących posłużyć do ciekawych kadrów.
Wieczorem, tak jak było zaplanowane, stawił się Krzysztof Onikijuk z autorskimi pokazami multimedialnymi, z których emanowała jego wielka pasja fotografowania puszczy i jej mieszkańców oraz wielka miłość do przyrody. Nie mały wpływ na integracyjną część spotkania miał Duch puszczy przywieziony przez naszego gościa. I tak w przyjacielskiej atmosferze wkroczyliśmy w kolejny dzień naszego pobytu w Białowieży.
 
 
W sobotę rano tylko najwytrwalsi lub ci, którzy się „oszczędzali” w piątkowy wieczór ruszyli w plener. Poszukując wśród flory i fauny tematów do fotografowania rozjechali się
w różne kierunki Białowieskiej Puszczy. Fotograficzne efekty z pewnością zobaczymy na najbliższym spotkaniu związkowym. Po obiedzie niestety zaczął padać deszcz, który pokrzyżował nasze plany, co do wieczornego ogniska. Ale dzięki uprzejmości gospodarzy mogliśmy upiec kiełbaskę w restauracyjnej kuchni i biesiadować pod dachem. W trakcie popołudniowo-wieczornego spotkania mieliśmy okazję zobaczyć zdjęcia naszych gości Marka Głowackiego i Daniela Pacha oraz kandydatki na członka ZPFP Ani Płonki.
Po sprawdzeniu prognozy pogody na niedzielę uzgodniliśmy, że następnego dnia przed wyjazdem do domu odwiedzimy Obręb Ochronny Rezerwat BPN.
Jako się rzekło w niedzielę ok godz. 8 pojechaliśmy do siedziby Dyrekcji Białowieskiego Parku Narodowego celem zakupu biletów wejściowych i wraz z przewodnikiem udaliśmy się do rezerwatu, czyli ostatniego na niżu Europy lasu naturalnego, o charakterze pierwotnym. Mogliśmy podziwiać las naturalny z jego bogactwem i różnorodnością biologiczną. Ochronie podlegają tu wszystkie elementy przyrody: gleba, stosunki wodne, rośliny, zwierzęta, grzyby, krajobraz oraz pozostałości dawnej działalności człowieka (np. kurhany, drzewa bartne, mielerze). Teren ten porasta las naturalny, czyli taki, który nie został posadzony przez człowieka i rośnie bez jego ingerencji. Tworzy go wiele gatunków drzew. To las różnowiekowy. Można w nim zobaczyć wszystkie fazy życia drzewa: od siewki po drzewa obumarłe. Uwagę odwiedzających zwraca duża ilość martwego drewna: stojące suche pnie, złomy, wykroty. Właśnie dzięki niemu występują tu najrzadsze gatunki grzybów (np. pniarek różowy, soplówka gałęzista) i zwierząt (np. chrząszcze - bogatek wspaniały i rozmiazg kolweński, czy ornitologiczne perełki - dzięcioł trójpalczasty i dzięcioł białogrzbiety). Wiele żyjących na tym obszarze gatunków to relikty lasów pierwotnych. Bogactwo charakteryzuje się m.in. tym że; występuje w puszczy 809 gatunków roślin naczyniowych, ponad 3 tys. gatunków roślin zarodnikowych i grzybów, prawie 200 gatunków mchów i 283 gatunki porostów. Stwierdzono ponad 8 tys. gatunków bezkręgowców, ok. 120 gatunków ptaków lęgowych oraz 52 gatunki ssaków. Stare, pierwotne drzewostany wyróżniają się obfitością martwego drewna w różnych stadiach rozkładu i obecnością gatunków typowych dla lasów naturalnych. Spośród ptaków spotkać można tu np.: sóweczkę, dzięcioła trójpalczastego i białogrzbietego; z chrząszczy – żerdziankę Urussowa, pachnicę dębową, rozmiazga kolweńskiego; z motyli – lotnicę zyskę, szlaczkonia torfowca. Symbolem Parku jest żubr – największy ssak lądowy Europy. Puszcza Białowieska okazała się dla żubra nizinnego ostatnią ostoją. Tu także rozpoczęto proces jego restytucji, czyli przywracania go naturze. Obecnie w Puszczy Białowieskiej żyje najliczniejsza populacja wolnościowa żubra na świecie. W polskiej jej części liczy ona ok. 500 osobników. Wiele z nich występuje na nielicznych obszarach poza Puszczą Białowieską. Mogliśmy podziwiać różne typy siedliskowe lasu począwszy od grądu, fragmenty olsu, potężne drzewa o wymiarach pomnikowych. Przy trasie znajduje się m.in. potężny wiąz, martwy „Dąb Bartny" o obwodzie ponad 6 m, wywrócony w 1974 roku „Dąb Jagiełły" oraz sosna masztowa, wysoka na 36 m. Przewodnik zapoznał nas z roślinami runa, śladami obecności zwierząt, rolą martwego drzewa oraz procesami zachodzącymi w lesie naturalnym, niezakłóconym przez działalność gospodarczą człowieka.
Pomimo że trasa zwiedzania obliczona była na 3 godziny, to nim się obejrzeliśmy, dotarliśmy do bramy wejściowej rozpoczynającej i kończącej szlak. Nadeszła pora pożegnania się z Puszczą Białowieską.
To był ostatni akcent naszego pobytu w Białowieży. Niezapomniane chwile spędzone wśród lasów i łąk Białowieskiego Parku Narodowego z pewnością zaowocują kolejnymi wizytami w tym regionie, do czego nas zachęcali nasi goście; Adam Wajrak i Krzysztof Onikijuk.
 
 
 
Tekst: Andrzej Składanowski
 
parent menu item not found: "130"